Lifestyle

Jak nie przytyć podczas kwarantanny.

Wirus SARS- CoV-2 znacząco wpłynie na nasze zdrowie, sytuację gospodarczą, ale i styl życia. Wprowadzony kilka dni temu stan zagrożenia epidemiologicznego w Polsce, zaburzył dotychczasowy ład naszego poukładanego życia. Skończyły się wyjścia na miasto, latte z koleżanką w kawiarni i siłownia 4 razy w tygodniu. Z racji tego, że nie wiadomo jak długo potrwa obecny stan rzeczy, musimy odnaleźć się w nowej sytuacji.

Zostań w domu!

Wprawdzie na temat koronawirusa mówi się wszędzie i mam wrażenie, że zaraz informacje na temat objawów i tego jak się zachować w razie podejrzenia u siebie zakażenia wyskoczą mi z lodówki, to jestem przekonana, że nadal znajdzie się ktoś kto tych zasad nie przestrzega. 

Pamiętaj, żeby unikać dużych skupisk ludzi, dokładnie myć ręce, nie dotykać twarzy. Chociaż sama wiem jakie to trudne, a im bardziej myślisz, żeby jej nie dotykać, tym bardziej swędzi cię nos.

Zadbaj też o relaks. Stres negatywnie wpływa na układ odpornościowy i mimo, że sytuacja jest poważna, to nie ma co  popadać w paranoję. Zamartwianie się nic nie da, a wirus to nie koniec świata. Trzeba się po prostu odnaleźć w nowej rzeczywistości. Nie panikować, siedzieć na pupie w domu i stosować się do zaleceń. Nie tylko dlatego, że sami jesteśmy narażeni ale narażamy innych: swoich rodziców i dziadków (a oni z racji wieku są w większej grupie ryzyka).

Dieta

W obecnej sytuacji, najważniejsze to logistycznie ogarnąć dietę. Tak aby nadal jeść pełnowartościowe posiłki, a przy okazji nie biegać co chwilę do sklepu tylko dlatego, że zapomniałaś kupić jarmużu do koktajlu. Jeśli masz rozpisaną dietę, to sprawę masz załatwioną, bo wiesz co i kiedy jesz. Jeśli jednak jesz spontanicznie, to warto rozpisać na kartce propozycje posiłku na najbliższy tydzień. Na tej podstawie zrób listę zakupów, tak żebyś poszła do sklepu raz, a porządnie. W ten sposób ograniczysz kontakt z innymi ludźmi, nie będziesz narażać siebie i innych na niepotrzebne ryzyko.

Nie rezygnuj z jakości diety tylko dlatego, że jest wirus. To wcale nie oznacza, że masz się teraz opychać białym ryżem z konserwą turystyczną. Brązowy ryż i strączki (choćby w puszkach) można przechowywać tak samo długo jak mocno przetworzone produkty, a są one lepszym źródłem witamin i składników mineralnych. W sklepie warto zaopatrzyć się w: strączki, grube kasze, brązowy ryż, makaron pełnoziarnisty, mrożone warzywa i owoce, wodę mineralną, jogurt naturalny, parmezan, mleko, mąkę o wysokim typie (np: owsianą lub orkiszową), pomidory w puszcze, orzechy. Kup świeże owoce i warzywa, które mogą długo leżeć i nic im nie będzie- jabłka, banany, pomarańcze, marchew, paprykę, ziemniaki, buraki, rzodkiewkę itd. Nie powinnaś mieć problemu z przechowaniem tych warzyw i owoców przez tydzień. Nie zapomnij też o butelce czerwonego wytrawnego wina, które jest dobrym źródłem antyoksydantów i resweratrolu, który ma korzystny wpływ na układ krwionośny, a przy okazji ukoi trochę nerwy.

Na zakupach pamiętaj, żeby sprawdzać datę ważności produktów, które wkładasz do koszyka. Zwłaszcza nabiału, to on najszybciej może się popsuć.

Nie rób zapasów na pół roku, gwarantuję Ci, że rząd nie zamknie wszystkich sklepów. Nawet jeśli będzie taka potrzeba, to na pewno nie zrobi tego z dnia na dzień, bez żadnego ostrzeżenia.

Zapotrzebowanie kaloryczne

Jeśli do tej pory liczyłaś kalorie, to sprawdź czy ustalone zapotrzebowanie kaloryczne w obecnej sytuacji nie jest za duże (więcej na ten temat pisałam tutaj). Nie da się ukryć, że obecnie nasz dzień wygląda zupełnie inaczej niż zwykle. W końcu większość z nas siedzi teraz w domu i pracuje zdalnie lub nie pracuje wcale. Jeśli do tej pory miałaś pracę fizyczną, a ze względu na sytuację masz przymusowy postój, to z oczywistych względów twoje zapotrzebowanie będzie niższe niż dotychczas. W końcu ile można sprzątać, myć okna i robić generalne porządki. Raczej większość czasu spędzasz na czytaniu książek czy oglądaniu Netflixa.

W czasie kwarantanny warto odpuścić sobie diety odchudzające, bo po prostu jest je trudniej utrzymać. Mamy mniejszy wydatek energetyczny chociażby ze spontanicznej aktywności fizycznej. Siedząc w domu mamy też więcej pokus jedzeniowych. Dlatego w tym czasie warto jeść tyle ile wynosi nasze zapotrzebowanie energetyczne. Na odchudzanie przyjdzie jeszcze czas., a nieudane próby utrzymania diety mogą wywołać tylko niepotrzebne frustracje.

Eksperymentuj

Potraktuj kwarantannę, jako dobry pretekst do wykorzystania starych zapasów jedzenia. Każdy ma w kuchni jakieś produkty, które zalegają od dłuższego czasu. Jeśli lubisz gotować to warto pomyśleć nad ugotowaniem jakiegoś dania z wykorzystaniem takich właśnie produktów. Może akurat wyjdzie Ci coś pysznego, co na stałe zagości w twoim menu.

Ja tak miałam z puszką mango w syropie, które nie wiadomo skąd się wzięło w kuchni. Tym bardziej, że ja owoców w syropie nie kupuję. Z racji tego, że nie lubię wyrzucać jedzenia i mimo, że od dłuższego czasu wiedziałam, że tej puszki raczej nie wykorzystam to i tak było mi szkoda wrzucić ją do kosza. W ten sposób od kilku miesięcy puszka była przestawiana z kąta w kąt, aż do wczoraj. Kiedy nastał magiczny dzień uroczystego jej otwarcia. W ten sposób powstały owsiane naleśniki z białym serem i mango (z nieszczęsnej puszki). Myślę, że to właśnie dzięki kwarantannie w końcu wykorzystałam coś co zalegało mi w szafce od dłuższego czasu.

Nie daj się nabić w butelkę

Niestety wiele osób wyczuło interes i zaczyna promować magiczne środki na wzmocnienie odporności organizmu, która ma uchronić przed zarażeniem koronawirusem. Nie daj się jednak nabrać na chwyty marketingowe i bazowanie na ludzkim strachu. Odporności nie buduje się w jeden dzień. Na to jak działa układ immunologiczny wpływa tysiące czynników i jedna magiczna tabletka nie sprawi, że będziemy w 100% bezpieczni.

Aktywność fizyczna- dobry sposób aby nie przytyć podczas kwarantanny

Wprawdzie kluby fitness, siłownie i baseny są pozamykane, ale to wcale nie znaczy że mamy teraz być leniwymi kluchami i siedzieć pod ciepłym kocykiem na kanapie. Co to, to nie. Na szczęście żyjemy w cudownych czasach, gdzie darmowe treningi są na wyciągniecie ręki. Na youtubie są miliony darmowych filmików z ćwiczeniami, które możemy wykonać w zaciszu czterech ścian. Wiele klubów fitness mimo, że są zamknięte to udostępniają na swoich social mediach darmowe treningi do wykonania w domu. Jedyne co cię ogranicza to sprzęt, który masz do dyspozycji w domu. Na szczęście jest całe mnóstwo ćwiczeń z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała. Może te dwa tygodnie (lub dłużej, w zależności jak rozwinie się sytuacja) to dobry pretekst, żeby popracować nad gibkością. Rozciąganie nie wymaga żadnego sprzętu, wystarczy kawałek podłogi. Tym bardziej, że bardzo często jest tak, że rozciąganie po treningu traktujemy trochę po macoszemu. Niby wiadomo, że jest ważne, a jakoś nigdy nie ma na nie czas. Ja bardzo lubię ćwiczyć jogę z Gosią Mostowską. Ćwiczenia są różnorodne, trwają od 10 minut do godziny, są różne stopnie trudności poszczególnych programów, a filmów jest tyle, że do końca roku ich nie przerobisz.

Póki co nie został jeszcze wprowadzony bezwzględny zakaz wychodzenia z domu, a pogoda sprzyja aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. Dlatego warto pójść na spacer, pobiegać czy na rower. Pamiętaj, żeby wybierać mało zaludnione miejsca. Na pewno lepszy będzie las niż skwer pośrodku blokowiska. Jeśli musisz podjechać do parku/ lasu wybierz samochód zamiast komunikacji miejskiej. Unikaj dotykania przycisków na światłach, poręczy itd. Zaraz po powrocie do domu dokładnie umyj ręce zanim cokolwiek dotkniesz. Wyjście z domu to dobry sposób na przewietrzenie głowy, z negatywnych myśli i zamartwiania się obecną sytuacją.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go 😉