Lifestyle

Gotuję, nie marnuję. Czyli jak nie marnować jedzenia.

O tym jak nie marnować jedzenia uczą się już przedszkolaki. A jednak nadal rzeczywistość wygląda inaczej niż byśmy chcieli. Dlatego bardzo podoba mi się trend zero waste. To styl życia, który polega na wytwarzaniu jak najmniejszej ilości śmieci. W praktyce wygląda to tak, że chodzisz z własnym reklamówkami do sklepu, zamiast na każdych zakupach kupować nową. Warzywa i owoce pakujesz w swoje woreczki lub kupujesz luzem, a nie wkładasz ich do foliówek, które w domu i tak wrzucisz do kosza. Starasz się kupować produkty w szklanych opakowaniach, a nie plastikowych itd.

Osobiście jestem wielką fanką tego trendu, zwłaszcza jeśli chodzi o jedzenie. W krajach rozwiniętych marnuje się potworne ilości jedzenia!!! Szacuje się, że każdy mieszkaniec Europy wyrzuca 179 kg żywności rocznie. Polacy niestety wybijają się dość mocno ponad te wyliczenia. Średnio jeden mieszkaniec naszego kraju marnuje aż 235 kg jedzenia. Co ważniejsze najwięcej żywności marnowanej jest w gospodarstwach domowych, a nie jak mogłoby się wydawać w restauracji czy sklepach. Jednak nawet produkty, które są wyrzucane przez sklepy spożywcze na śmietnik można uratować. Tak robią freeganie, którzy “robią zakupy” w kubłach za sklepami. Jak to wygląda od kuchni świetnie pokazuje Monika na swoim Instagramie. Koniecznie leć zobaczyć, bo ja byłam w szoku co można upolować!

Jedzenie marnujemy z kilku powodów. Dlatego, że zrobiliśmy zbyt duże zakupy i coś nam się popsuło lub przeterminowało. Często wyrzucamy jedzenie tylko dlatego, że straciło ono swoje właściwości- marchewka zwiędła, a chleb sczerstwiał. Takie produkty zwykle nie tracą na smaku, a jedynie na wyglądzie. To jednak nie znaczy, że nie można ich już zjeść.

O czym warto pamiętać, żeby nie marnować jedzenia:

  • zrobieniu listy zakupów z potrzebnymi produktami,
  • sprawdzeniu daty ważności każdego produktu, który ląduje w sklepowym koszyku,
  • kupuj tyle ile jesteś w stanie zjeść,
  • nie daj się złapać na promocję. To, że coś ma obniżoną cenę wcale nie znaczy, że musisz kupić zapas na najbliższe pół roku,
  • jeśli na danym produkcie pojawiła się pleśń to wyrzuć go w całości do kosza. Nie baw się w odkrajanie! Pleśń nawet jeśli jej nie widać to jest już na całym produkcie. Więcej na ten temat przeczytasz tutaj. Spleśniałe produkty są BARDZO SZKODLIWE DLA ORGANIZMU.
  • Rozróżniaj pojęcia “najlepiej spożyć przed” od “należy spożyć do”.

“Należy spożyć do” dotyczy głównie produktów, które szybko się psują- mięso, nabiał, wędliny, ryby itd. Po upływie tego terminu produkt przestaje być bezpieczny do spożycia.

“Najlepiej spożyć przed” to termin do którego produkt zachowa odpowiednią jakość (nie zmieni smaku, koloru, zapachu, struktury itd). Dotyczy zwykle produktów suchych- mąk, kasz, suszonych owoców. Takie produkty można spożywać nawet po upływie terminu ważności, są bezpieczne dla zdrowia i mogą jedynie stracić na jakości.

Warzywa

Większość warzyw najlepiej przechowywać w szufladzie lodówki. Dzięki temu dłużej zachowają jędrność. Jedynie pomidory tracą walory smakowe w niskiej temperaturze, dlatego koszyk na blacie będzie dla nich idealnym miejsce.

Pamiętaj, żeby nie trzymać warzyw w jednorazowych, szczelnie zamkniętych foliówkach. Panują tam idealne warunki do tego, aby w szybkim czasie rozwinęła się pleść. Jeśli masz taką możliwość to warzywa korzeniowe (np: marchew, pietruszkę) możesz przechowywać w pomieszczeniach gdzie jest chłodno i ciemno np: spiżarnia czy piwnica.

Co w takim razie zrobić z warzyw, które zwiędły? Takie warzywa idealnie sprawdzą się do wszelkiego rodzaju zup, sosów czy warzywnych placków. Wystarczą podstawowe umiejętności gotowania żeby wyczarować coś smacznego z warzyw, które nie są pierwszej świeżości.

Zwiędłe ziemniaki możesz przerobić na kluski, kopytka, gnocchi czy klasyczne puree.

Owoce

Przywiędnięte owoce możesz zużyć do wszelkiego rodzaju smoothów. Jabłka “niepierwszej świeżości” mogą być idealnym dodatkiem do owsianek, naleśników czy gofrów. Wystarczy, że pokroisz je w kostkę i udusisz na patelni z dodatkiem syropu klonowego i cynamonu.

Banany, które mają czarną skórkę wcale nie są popsute. Czarne lub ciemno brązowe plamy na bananach oznaczają, że są one bardzo dojrzałe i słodkie. Możesz z nich zrobić chlebek bananowy z tego przepisu.

Nie daj się zwieść twardej jak skała skórce cytrusów. Bardzo często mimo twardej ,wyschniętej skórki, owoc który kryje się w środku jest soczysty i nic tak właściwe mu nie jest (wystarczy na pół godziny zanurzyć cytrusa w gorącej wodzie,żeby dał się przekroić bez szkody dla naszych palców).

Pieczywo

Pieczywo najlepiej przechowywać w chlebaku lub jeśli go nie masz ,to w papierowej torebce lub płóciennym woreczku. W piekarniach często dostępne są foliowe reklamówki lub papierowe torebki. Jeśli masz taką możliwość wybierz papier, w ten sposób pieczywo co najwyżej się podsuszy, a nie zacznie pleśnieć po kilku dniach.

Czerstwe pieczywo możesz przerobić na francuskie tosty (przepis poniżej) lub grzanki z piekarnika. Jedynie chleb na zakwasie nie bardzo się do tego nadaje. Po podgrzaniu wyjdzie ci ciepła klucha, która bardziej przypomina zakalec niż chrupiącego ciepłego tościka. Stary chleb możesz pokroić na kromki, wysuszyć, a następnie zmielić na bułkę tartą. W końcu kto powiedział, że bułka tarta musi być zrobiona z bułki, prawda?

Tosty francuskie:

  • czerstwy chleb,
  • jajko,
  • mleko,
  • masło (opcjonalnie).

Jajko wymieszaj z mlekiem. Ja zwykle daję ok. 30 ml mleka na jedno jajko. Chleb namocz w jajku, a następnie smaż na złoty kolor z jednej i drugiej strony. Jeśli masz dobrą patelnie teflonową to nie musisz używać masła. Tosty podawaj z ulubionymi dodatkami, na słono lub słodko. Jeśli nie zużyjesz całego jajka do przygotowania tostów spokojnie możesz je usmażyć tak jak omlet.

Zielenina

Nie oszukujmy się, ale wszystkie natki pietruszki, koperki czy roszponki to produkty wyjątkowo nietrwałe. Zwykle już po 3-4 dniach są zwiędnięte i do niczego się nie nadają. Sałatka z takiej zwiędniętej rukoli ani nie wygląda, ani tym bardziej nie smakuje. Na szczęście i takiej zwiędniętej zieleninie można dać drugie życie. Posiekaną natkę pietruszki lub koperek możesz dodać do zupy lub warzywnych placków. Liście sałat sprawdzą się do domowego pesto lub smoothów.

Nie marnowanie żywności wcale nie jest trudne. Zwłaszcza jeśli dobrze czujesz się w kuchni i umiesz gotować “no oko”, a nawet jeśli nie umiesz to spokojnie- można się tego nauczyć. Jednak gdy w kuchni najlepiej wychodzi ci zrobienie kawy to skup się na planowaniu posiłków i przemyślanym robieniu zakupów, tak aby jak najmniej produktów się marnowało.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go 😉